Jak godomy to godomy....

Tutej pociskomy farmazony, czyli godki o wszystkim i o niczym

Moderatorzy: piotrK, sagitta

Awatar użytkownika
Seboos
Administrator
Posty: 5045
Rejestracja: 31 sty 2007, o 19:33
Imię: Sebastian
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Seboos » 17 mar 2010, o 10:20

Yrr pisze:Seboos ale w wikipedii piszą dokładnie to samo co ja napisałem. Może z tym wyjątkiem, że tam jest napisane, że ślązacy sami siebie nazywają hanysami lub im to określenie nie przeszkadza
Dokładniej, że mialo być obraźliwe ale nie jest :) Ja bym się bardziej trzymał tego:
Hanys – określenie rdzennego mieszkańca dawnej pruskiej części Górnego Śląska
I tutaj nie ma co ukrywać. Byliśmy związani z Niemcami przez różne zawieruchy historyczne i tego nie da się zmienić. Co nie znaczy że co Ślązak to Niemiec. Byliśmy i jesteśmy Polakami i tego nie da się zmienić ani dorobić do tego żadnych teorii (niektórzy próbowali swego czasu ;)... ale z marnym efektem).
Yrr pisze:Jednak większość tych, których znam osobiście, jednak nie znosi tego określenia i nigdy by siebie hanysem nie nazwało.
Widocznie nie są "rodowitymi" hanysami. W sensie z dziada pradziada. Albo po prostu wstydzą się swojego pochodzenia ...

P.S.
Watek przeniosłem ;)
W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie, co jest grane. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona ;)

Awatar użytkownika
Yrr
Posty: 836
Rejestracja: 10 sty 2008, o 10:47
Imię: Przemo
Lokalizacja: Rybnik

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Yrr » 17 mar 2010, o 10:54

Ale nie możesz z całego opisu wybrać sobie tylko jednego zdania i jego się trzymać.

Określenie "hanys" wymyślono jako wyzwisko (czyli określenie pejoratywne). Miało być obraźliwe dla rodowitych ślązaków i takim było. Niestety tak często było używane przez ludność napływową w odniesieniu do samych siebie (czyli ludzie przybywający z terenów całej Polski na Śląsk do pracy - to oni najczęściej używali określenia hanys mówiąc o sobie), że z czasem nawet rdzenni ślązacy (z młodszego pokolenia) zaczęli go używać. Spróbuj powiedzieć Hanys, do ślązaka, który mieszka tutaj z dziada pradziada i jeszcze do tego jego rodzina coś ucierpiała w wyniku represji komunistów lub byli szykanowani przez ludność napływową - możesz bardzo głęboko doświadczyć pejoratywnego znaczenia tego określenia :)

To związanie z Niemcami to też pokutujący mit. W ciągu drugiego tysiąclecia naszej ery, Śląsk znacznie częściej był pod władaniem książąt czeskich niż pruskich czy niemieckich.
i tego nie da się zmienić ani dorobić do tego żadnych teorii (niektórzy próbowali swego czasu ... ale z marnym efektem).
Określenie Hanys to właśnie skutek próby wdrożenie jednej z takich teorii.

Awatar użytkownika
spol
Posty: 219
Rejestracja: 2 lis 2007, o 10:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: spol » 17 mar 2010, o 11:13

A mój synek jest Hanysek od urodzenia, choć jego Mama woli nazywać go Jasio :D

Awatar użytkownika
picassoruiz
Posty: 157
Rejestracja: 20 lut 2010, o 21:44
Imię: Paweł
Lokalizacja: Knurów, Tychy
Kontakt:

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: picassoruiz » 17 mar 2010, o 13:32

a to nie lepij pedzieć o sobie "ślonzok" niż jakie tam napływowe "hanys"? ;)
pozdrawiam
Pablo
Aquarysta

Awatar użytkownika
Seboos
Administrator
Posty: 5045
Rejestracja: 31 sty 2007, o 19:33
Imię: Sebastian
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Seboos » 17 mar 2010, o 13:55

Yrr pisze: To związanie z Niemcami to też pokutujący mit. W ciągu drugiego tysiąclecia naszej ery
Miałem na myśli związek polityczny. Mitem zdecydowanie jest to że na Sląsku to sami Niemcy mieszkali i dzisiaj też wolelibyśmy do Niemiec ...
Śląsk znacznie częściej był pod władaniem książąt czeskich niż pruskich czy niemieckich
A to już zależy od regionu śląska. Jakby dodać do tego Śląsk opolski czy Dolny Śląsk jako całość Śląska to już w ogóle w jednym okresie był pod władaniem różnych mocarstw. Nie wspomnę o tym "śląsku za rzeką" co to ponoć bardziej galicyjski jest niż Śląski.
Wpływy te wyraźnie widać w naszej gwarze. Śląsk z okolic Wodzisławia jest inny niż ten z Rudy Ślaskiej. Ten z Rudy inny niż ten z Siemianowic a jeszcze inny niż ten z okolic Kędzierzyna (Śląsk opolski).
Yrr pisze:czyli ludzie przybywający z terenów całej Polski na Śląsk do pracy - to oni najczęściej używali określenia hanys mówiąc o sobie
Oj chyba nie ... albo po to, zeby nie godać o sobie gorol i przipodobać się nom ślązokom.
Yrr pisze:Ale nie możesz z całego opisu wybrać sobie tylko jednego zdania i jego się trzymać.
Mialem na myśli, to że hanys w dzisiejszych czasach odnosi się do rdzennego mieszkańca Górnego Sląska bez wzgledu na etymologię tego słowa.
Również nie powinieneś się trzymać jednego zdania tudzież: "W założeniu słowo hanys miało być obraźliwym określeniem"
Czy Hanys to dla Ciebie słowo obraźliwe :?: Dla mnie nie i przypuszczam, że dla 99% ślązaków też nie z małymi wyjątkami (Ci co się wstydzą pochodzenia swego, lub takim którym ustrój i/lub rodzice wpoili że słowo to to coś złego)
Yrr pisze:Spróbuj powiedzieć Hanys, do ślązaka, który mieszka tutaj z dziada pradziada i jeszcze do tego jego rodzina coś ucierpiała w wyniku represji komunistów lub byli szykanowani przez ludność napływową - możesz bardzo głęboko doświadczyć pejoratywnego znaczenia tego określenia
Zaryzykuja przi nojbliższyj możliwyj ku temu okazji (pozwola se zasiegnąć opini starek i starzików kierych znom albo przinajmnij fotrów)
Yrr pisze:Określenie Hanys to właśnie skutek próby wdrożenie jednej z takich teorii.
Chyba nie rozumiem ... chyba wlasnie proba zrobienia z tego jakiegos negatywnego slowa ma jakies kiepskie podwaliny ... moze to ma historyczne uzasadnienie ale jakos takie naciagane to mi sie wydaje ...

Kiedys na jednym z wykladow o historii akwarysytyki dowiedzialem sie ze pierwszy zwiazek akwarystyczny nie powstał w mieście poslkim tylko w Königshütte która to nijak Polska wtedy nie była więc nie ma mowy o 100 leciu Polskiej akwarystyki przynjmniej nie od tej daty. Wniosek w uproszczeniu: do 1922 roku na tych teranach mieszkali Niemcy, potem wszyscy się nauczyli Polskiego i tak zostało do tej pory.

To są teorie które się nijak kupy nie trzymają ale niektórzy nie tylko je wygłaszają ale też są o nich święcie przekonani...
a to nie lepij pedzieć o sobie "ślonzok" niż jakie tam napływowe "hanys"
Zazwyczaj tak sie godo. Ale czy ja wiem czy ten hanys to takie napływowe ... Może i tak, ale pewnie tak dawno ze najstarsi slonzocy nie pamiyntajom.

P.S.
Dlo mnie najwiynkszo hanba to jak ktos mi powiy TY GOROLU !!!
W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie, co jest grane. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona ;)

Awatar użytkownika
spol
Posty: 219
Rejestracja: 2 lis 2007, o 10:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: spol » 17 mar 2010, o 14:29

Hanys obraźliwe? Jak ktoś mówi o Czechu "pepik" (zdr. od Josef), o Niemcu "fryc" albo "helmut", to jest to raczej żartobliwe niż pogardliwe.

A co do tożsamości etnicznej Ślązaków... Tu zawsze mieszkali Ślązacy. Niektórzy byli autochtonami i mówili "po naszymu", niektórzy przywędrowali tu z zachodu i mówili po niemiecku, niektórzy z południa i mówili także po niemiecku albo po czesku i byli przybysze z północy i wschodu, ale tych było niewielu. No i w końcu byli górale z Beskidów czy Podhala i tych w pewnym momencie było sporo, stąd mamy goroli. Natomiast mówienie, że na Śląsku mieszkali Niemcy jest dużym uproszczeniem, przekłamaniem wręcz. Powtarzam: to byli Ślązacy, którym podobnie jak Alzatczykom, co jakiś czas zmieniał się władca.

Przy okazji: jak po śląsku nazywa się mieszkaniec Madagaskaru? - Goro! :ugeek:

Awatar użytkownika
Kadav
Posty: 1952
Rejestracja: 24 paź 2009, o 09:38
Imię: Zdzichu
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój/Sosnowiec

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Kadav » 20 mar 2010, o 21:19

Seboos pisze:dzisiaj też wolelibyśmy do Niemiec
W sensie gospodarczym, to jak najbardziej. Widzę same plusy, poza językiem.
Seboos pisze:Zaryzykuja przi nojbliższyj możliwyj ku temu okazji (
Znam ja takie przypadki :) lepiej dobrze wybieraj kogo o to pytasz 8-)
Obrazek
Obrazek
<<< KLIKNIJ na banner powyżej, by dowiedzieć się więcej >>>

Obrazek

PeIHa

Awatar użytkownika
Yrr
Posty: 836
Rejestracja: 10 sty 2008, o 10:47
Imię: Przemo
Lokalizacja: Rybnik

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Yrr » 21 mar 2010, o 08:00

Seboos, dla Ciebie określenie Hanys nie jest obraźliwe i czy to dobrze, czy też nie - nie manie o tym decydować. Ja sam nawet nie urodziłem się na Śląsku, a prawda jest taka, że nie ma dla mnie znaczenia czy nazywa się mnie Hanysem, czy Gorolem. Natomiast na studiach miałem kiedyś wykładowcę pochodzącego z Gliwic od wielu pokoleń, który za nazwanie rdzennego mieszkańca Śląska Hanysem - uwalał na egzaminach. Na jednym ustnym egzaminie zrobił nam prawie 3 godzinny wykład z historii Śląska, przyczyn pejoratywnego znaczenia słowa Hanys i jeszcze kilku innych rzeczy. Zresztą człowiek ten jest autorem kilku książek o Śląsku jego kulturze i historii.

Dlatego nie możesz tylko na podstawie swojej osoby negować faktu, że określenie Hanys powstało jako wyzwisko i dla wielu ludzi pozostaje z nim do dzisiaj, silnie kojarząc się z umniejszaniem roli tej mniejszości przez komunistów (inna sprawa, że to polonizacja ziem śląskich to genialny dla Polski, pomysł Piłsudskiego).
To są teorie które się nijak kupy nie trzymają ale niektórzy nie tylko je wygłaszają ale też są o nich święcie przekonani...
No właśnie, że historycznie bardzo się kupy trzymają.

A tak trochę abstrahując od tematu określenie Eskimos, też jest wyzwiskiem, wymyślonym przez białą ludność Ameryki (taki północny odpowiednik Negra). Poprawnie jest nazywać tę mniejszość Innuitami. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu powiedzenie Eskimos do mieszkańca Alaski mogło zostać nagrodzone podarkiem w postaci harpuna, tyle że w żebrach mówiącego :)

Awatar użytkownika
Seboos
Administrator
Posty: 5045
Rejestracja: 31 sty 2007, o 19:33
Imię: Sebastian
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Seboos » 21 mar 2010, o 10:14

Yrr pisze:Seboos, dla Ciebie określenie Hanys nie jest obraźliwe i czy to dobrze, czy też nie - nie manie o tym decydować
A wydawało mi się, że starasz się mnie przekonać że to niedobrze ...
Ale fakt faktem - kto jakie ma z czym związane odczucia - jego prywatna sprawa ;)
prawda jest taka, że nie ma dla mnie znaczenia czy nazywa się mnie Hanysem, czy Gorolem.
Dla mnie ma. Może dlatego że ślązok ze mnie z krwi i kości.
Dlatego nie możesz tylko na podstawie swojej osoby negować faktu, że określenie Hanys powstało jako wyzwisko i dla wielu ludzi pozostaje z nim do dzisiaj
Nie robię tego na podstawie tylko własnej osoby. Może to dziwne ale paru ślązoków znam.
silnie kojarząc się z umniejszaniem roli tej mniejszości przez komunistów
Aż tak daleko bym się nie posuwał. Bo za chwilę komuniści to będą odpowidzialni nawet za koklusz.
Mój tato w szkole (po przeprowadzce ze wsi do miasta) miał problemy ze względu na posługiwanie się gwarą. Za moich czasów szkolnych też nie było to mile widziane. Dzisiaj też użycie gwary w niektórych miejscach (miastach) - nie mam na myśli Warszawy - nie wygląda zbyt dobrze a ludzie patrzą na Ciebie jak na półgłówka. Także ustrój polityczny nie ma tu większego znaczenia. Dzisiaj śląsk też sie traktuje jak piate koło u wozu.
polonizacja ziem śląskich to genialny dla Polski, pomysł Piłsudskiego
Rozumiem, że to miał być sarkazm ...
To są teorie które się nijak kupy nie trzymają ale niektórzy nie tylko je wygłaszają ale też są o nich święcie przekonani...
No właśnie, że historycznie bardzo się kupy trzymają.
Czyli według Ciebie poniższe ma sens ?
Kiedys na jednym z wykladow o historii akwarysytyki dowiedzialem sie ze pierwszy zwiazek akwarystyczny nie powstał w mieście poslkim tylko w Königshütte która to nijak Polska wtedy nie była więc nie ma mowy o 100 leciu Polskiej akwarystyki przynjmniej nie od tej daty. Wniosek w uproszczeniu: do 1922 roku na tych teranach mieszkali Niemcy, potem wszyscy się nauczyli Polskiego i tak zostało do tej pory.
W każdej organizacji znajdzie się jedna osoba, która wie, co jest grane. Ta osoba powinna zostać natychmiast zwolniona ;)

Awatar użytkownika
Yrr
Posty: 836
Rejestracja: 10 sty 2008, o 10:47
Imię: Przemo
Lokalizacja: Rybnik

Re: Jak godomy to godomy....

Post autor: Yrr » 22 mar 2010, o 14:29

Seboos pisze: Czyli według Ciebie poniższe ma sens ?
Kiedys na jednym z wykladow o historii akwarysytyki dowiedzialem sie ze pierwszy zwiazek akwarystyczny nie powstał w mieście poslkim tylko w Königshütte która to nijak Polska wtedy nie była więc nie ma mowy o 100 leciu Polskiej akwarystyki przynjmniej nie od tej daty. Wniosek w uproszczeniu: do 1922 roku na tych teranach mieszkali Niemcy, potem wszyscy się nauczyli Polskiego i tak zostało do tej pory.
Jak powiedził Churchill - historię piszą zwycięscy. Ponieważ obecnie Chorzów to Polska, to ja jestem za tym, żebyśmy sobie przygarnęli ten jej kawałek. Jest to całkowicie cyniczne podejście z mojej strony, ale wierzę w promocję regionów i związane z tym korzyści. Natomiast dochodzenie prawdy historycznej zostawiam specjalistom. Prawda jest taka, że i tak nie ma ona (prawda historyczna) żadnych szans w starciu z Hollywood :)

ODPOWIEDZ